Wróć do artykułów
6 min czytania

Pre-mortem - jak znaleźć 30% więcej ryzyk przed startem

Cztery narzędzia, które wymuszają analizę zamiast intuicji: pre-mortem, klasa referencyjna, checklisty i analiza konkurencyjnych hipotez.

myślenie krytyczne podejmowanie decyzji zarządzanie ryzykiem zarządzanie projektami planowanie
Pre-mortem - jak znaleźć 30% więcej ryzyk przed startem

Pre-mortem to technika, w której zespół zakłada, że projekt już upadł, i wypisuje przyczyny. Nie “jakie widzisz ryzyka?”, tylko “minął rok, projekt okazał się porażką - co poszło nie tak?”. Ta drobna zmiana sformułowania daje według badań nad techniką prospective hindsight około 30% więcej zidentyfikowanych ryzyk niż standardowe planowanie.

Powód jest psychologiczny, nie metodologiczny. Pytanie “czy to się uda?” uruchamia szybki, optymistyczny tryb myślenia. Pytanie “dlaczego to upadło?” wymusza analizę. Do tego dochodzi element społeczny: pre-mortem daje zespołowi pozwolenie na pesymizm. Zamiast być tym, kto marudzi, uczestnik opisuje scenariusz, o który został poproszony.

To narzędzie jest częścią szerszej odpowiedzi na problem, który opisywałem przy błędach poznawczych w decyzjach menedżerskich: sama wiedza o pułapkach myślenia nie chroni przed nimi. Chroni dopiero proces, który wymusza świadomą analizę.

Pre-mortem krok po kroku

1. Ustaw scenę. “Minął rok. Nasz projekt okazał się kompletną porażką - przekroczył budżet, nie dowiózł wartości, został zamknięty.”

2. Każdy pisze samodzielnie. Pięć do dziesięciu scenariuszy, w ciszy, bez konsultacji. To najważniejszy krok w całej metodzie. Jeśli zaczniecie od dyskusji, pierwsza wypowiedziana opinia zakotwiczy pozostałe, a osoby o niższym statusie zamilkną - dokładnie mechanizm myślenia grupowego, przed którym pre-mortem ma chronić.

3. Zbierzcie i pogrupujcie. Scenariusze tematycznie, bez oceniania na tym etapie.

4. Wybierzcie trzy największe ryzyka i zaplanujcie mitygację. Konkretne działanie, właściciel, termin.

Cała sesja zajmuje od czterdziestu minut do półtorej godziny. To najtańsza forma ubezpieczenia projektu, jaką znam.

Klasa referencyjna - lekarstwo na optymizm

Drugie narzędzie odpowiada na najbardziej uniwersalny błąd w planowaniu: systematycznie przeceniamy szanse własnych przedsięwzięć, bo znamy plan, ale nie wyobrażamy sobie przeszkód, których jeszcze nie widzimy.

Mechanizm jest prosty. Zamiast pytać “ile to zajmie nam?”, pytasz “ile zajęło to innym w podobnych projektach?”.

Menedżer planujący wdrożenie zakłada trzy miesiące, bo tak wynika z harmonogramu zadań. Klasa referencyjna pyta: ile trwały porównywalne wdrożenia w firmach podobnej wielkości? Odpowiedź zwykle wypada znacznie gorzej - badania nad projektami informatycznymi konsekwentnie pokazują przekroczenia harmonogramu rzędu 60-70%.

To samo dotyczy szans powodzenia. Zamiast oceniać perspektywy konkretnej inicjatywy, sprawdź, jaki odsetek podobnych przetrwał pięć lat. Dane bazowe biją intuicję - również wtedy, gdy intuicja należy do eksperta.

Praktyczna zasada: dodaj bufor 50-100% i traktuj go jako część planu, nie jako rezerwę do wycięcia przy pierwszej rozmowie o budżecie.

Checklisty - dlaczego kartka papieru ratuje życie

Trzecie narzędzie brzmi najmniej ambitnie i ma najlepiej udokumentowaną skuteczność.

W 2008 roku WHO wprowadziła dziewiętnastopunktową listę kontrolną na salach operacyjnych. Pytania są banalne: czy to właściwy pacjent, właściwa strona ciała, czy podano antybiotyk. Badanie Haynesa i współpracowników, obejmujące osiem szpitali na trzech kontynentach, wykazało spadek śmiertelności okołooperacyjnej z 1,5% do 0,8% i powikłań z 11% do 7% - czyli odpowiednio o około 47% i 36% w ujęciu względnym. Koszt wdrożenia: praktycznie zero.

Historia narodzin checklisty jest jeszcze bardziej wymowna. 30 października 1935 roku Boeing Model 299 - najnowocześniejszy bombowiec świata - wzniósł się w powietrze podczas lotu demonstracyjnego, przechylił i rozbił. Zginęło dwóch członków załogi. Przyczyna: pilot zapomniał odblokować stery.

Nie był to pilot niedoświadczony. Samolot był po prostu zbyt skomplikowany, żeby polegać na pamięci. Piloci opracowali pierwszą listę kontrolną, a maszyna przeleciała potem miliony mil bez wypadku. Od tego dnia checklista jest w lotnictwie standardem.

Wniosek dla decyzji biznesowych jest identyczny. Checklista nie zastępuje inteligencji - strukturyzuje ją. Przy dzisiejszej liczbie zmiennych w każdej poważnej decyzji poleganie na tym, że ktoś o czymś pamięta, jest założeniem równie ryzykownym jak w kokpicie B-17.

Dobra checklista decyzyjna jest krótka (5-9 punktów), zawiera pytania weryfikowalne, a nie ocenne, i jest przechodzona na głos, nie w myślach.

Analiza konkurencyjnych hipotez - antidotum na błąd potwierdzenia

Czwarte narzędzie pochodzi z analityki wywiadowczej. Metodę ACH opracował Richard Heuer dla CIA jako systematyczną obronę przed błędem potwierdzenia.

Rdzeń jest w jednym odwróceniu pytania. Zamiast pytać “czy ten dowód potwierdza moją hipotezę?”, pytasz: “czy ten dowód obalałby hipotezę konkurencyjną?”

Uproszczony przebieg:

  1. Wypisz wszystkie konkurencyjne hipotezy, nie tylko tę faworyzowaną.
  2. Zbierz wszystkie istotne dowody.
  3. Oceń zgodność każdego dowodu z każdą hipotezą - w tabeli, nie w głowie.
  4. Szukaj dowodów, które wyjaśnia tylko jedna hipoteza - to one mają największą wartość diagnostyczną.
  5. Wybierz hipotezę, którą najmniej dowodów obala (nie tę, którą najwięcej potwierdza).
  6. Wypisz, jakich informacji brakuje do rozstrzygnięcia.

Punkt piąty jest sednem. Intuicja szuka potwierdzeń, a potwierdzenie da się znaleźć dla niemal każdej tezy. Wartość ma dowód, który coś wyklucza.

Dlaczego eksperci prognozują gorzej, niż sądzą

Kontekst, który tłumaczy, po co w ogóle te narzędzia. Philip Tetlock przez dwadzieścia lat badał trafność prognoz ekspertów - 284 specjalistów, ponad 82 tysiące przewidywań. Wynik: eksperci prognozowali niewiele lepiej niż przypadek.

Ale Tetlock znalazł też grupę, którą nazwał superprognostami. To nie byli wybitni specjaliści, tylko zwykli ludzie, którzy systematycznie bili zawodowców. Odróżniały ich cztery nawyki:

  • myślenie probabilistyczne - zamiast “tak/nie” mówili “jest 65% szansy”
  • aktywne szukanie dowodów obalających własne przekonania
  • ciągła korekta prognoz przy nowych danych
  • pokora poznawcza - realna gotowość na “mogę się mylić”

To dokładnie te same zachowania, które formalizują opisane wyżej narzędzia. Wniosek jest niewygodny, ale ważny: ekspertyza dziedzinowa nie przekłada się automatycznie na trafność przewidywań. Przekłada się na nią dyscyplina metodologiczna - a tej można się nauczyć.

Jak to poskładać

Cztery narzędzia obsługują różne momenty procesu decyzyjnego:

NarzędzieKiedy stosowaćPrzed czym chroni
Pre-mortemprzed startem projektunadmierny optymizm, myślenie grupowe
Klasa referencyjnaprzy szacowaniu czasu i kosztówzłudzenie planowania
Checklistaprzed każdą powtarzalną decyzjąpominięcie oczywistości pod presją
ACHprzy wyborze między scenariuszamibłąd potwierdzenia

Do tego warto dołożyć dziennik decyzji - zapis założeń i oczekiwanego wyniku sprzed poznania rezultatu. Bez niego retrospektywy padają ofiarą pewności wstecznej i uczą fałszywych lekcji.

Nie trzeba stosować wszystkiego naraz. Ale każda decyzja o wysokiej stawce i nieodwracalnym charakterze powinna przejść przez co najmniej jedno z tych narzędzi. Kryteria, kiedy decyzja wymaga takiej analizy, a kiedy wystarczy szybka ocena, opisuję w tekście o dwóch systemach myślenia.

Warto też pamiętać, że najlepszy proces decyzyjny nie uratuje decyzji opartej na fałszywych danych. Dlatego uzupełnieniem tych narzędzi jest weryfikacja informacji metodą SIFT oraz umiejętność dochodzenia do sedna problemu metodą 5x dlaczego.

Jedna rzecz na jutro

Jeśli miałbyś wdrożyć tylko jedno narzędzie, wybierz pre-mortem. Jest najtańsze, nie wymaga szkolenia i działa od pierwszego użycia.

Na najbliższym spotkaniu startowym projektu poświęć czterdzieści minut na pytanie “minął rok, projekt upadł - co się stało?”. Każdy pisze sam, dopiero potem omówienie.

Wynik zwykle zaskakuje - nie dlatego, że ktoś odkryje nowe ryzyko, ale dlatego, że na stole wyląduje ryzyko, o którym połowa zespołu myślała od początku, a nikt nie powiedział o nim na głos.

Wszystkie cztery narzędzia przerabiamy praktycznie na szkoleniu z krytycznego myślenia w cyfrowym świecie - z sesją pre-mortem na realnym projekcie uczestników. Jeśli chcesz przepracować konkretną decyzję w swojej organizacji, zapraszam na Konsultacje biznesowe 1:1 - Maciej Dzierżek, a mechanizmy poznawcze możesz najpierw sprawdzić na sobie w grze decyzyjnej “Pułapka na managera”.

Oceniam ryzyko AI w organizacjach

Narzędzie do oceny ryzyka AI pomaga wskazać, gdzie w Twojej firmie kryją się największe ryzyka związane z AI.