Wróć do artykułów
4 min czytania

Quiz w szkoleniu - kiedy działa, a kiedy przeszkadza

Używam quizów w luźniejszych sekcjach szkoleń od lat. Kiedy quiz buduje energię i utrwala wiedzę, a kiedy jest tylko wodotryskiem - z perspektywy trenera.

szkolenia dla firm grywalizacja facylitacja rozwój zespołu
Quiz w szkoleniu - kiedy działa, a kiedy przeszkadza

Quiz w szkoleniu potrafi w minutę podnieść energię całej sali albo ją zabić. Używam quizów w luźniejszych sekcjach szkoleń od lat i widziałem oba scenariusze wielokrotnie. Dobrze wpleciony quiz utrwala wiedzę, resetuje uwagę i otwiera ludzi. Źle wpleciony jest tylko ozdobą, która kradnie czas i rozprasza. Różnica nie leży w samym quizie, tylko w tym, po co i kiedy go używasz.

Piszę to z perspektywy praktyka, który prowadzi szkolenia, a nie teoretyka grywalizacji. Poniżej rozkładam na czynniki pierwsze, kiedy quiz na szkoleniu naprawdę pracuje na cel, a kiedy jest wodotryskiem.

Po co w ogóle quiz na szkoleniu?

Quiz na szkoleniu pełni dwie różne funkcje i warto je rozdzielić, bo wymagają innego podejścia.

Pierwsza to energia i rytm. Każde szkolenie ma momenty spadku uwagi - klasyczny dołek po lunchu, koniec długiego bloku teorii, druga godzina trudnego tematu. Krótka runda pytań przełamuje bierne słuchanie i zmusza salę do aktywności. To zmiana trybu z “słucham” na “robię”.

Druga, ważniejsza, to utrwalanie wiedzy. Z badań nad uczeniem się wiadomo, że ludzie zapamiętują materiał znacznie lepiej, gdy muszą sobie coś aktywnie przypomnieć, niż gdy tylko biernie odczytują to po raz kolejny. To tak zwany efekt testowania. Quiz, który każe przywołać przed chwilą omówiony koncept, robi dla zapamiętania więcej niż powtórne wyświetlenie slajdu.

Jeśli quiz nie realizuje żadnej z tych dwóch funkcji, prawdopodobnie jest tylko dekoracją.

Kiedy quiz naprawdę działa

Z mojej praktyki quiz pracuje najlepiej w kilku konkretnych sytuacjach:

  • Po lunchu albo w dołku uwagi. Pięć minut lekkiej rywalizacji budzi salę skuteczniej niż kolejny slajd. Tu sprawdzają się pytania luźniejsze, niekoniecznie wprost z materiału.
  • Na domknięcie modułu. Krótka runda z pytaniami o właśnie omówiony temat zamienia bierne słuchanie w aktywne przypomnienie i pokazuje uczestnikom, ile faktycznie wynieśli.
  • Jako lodołamacz na start. Lekki quiz na rozgrzewkę obniża napięcie, zwłaszcza w grupie, która się nie zna.
  • W formule zespołowej. Quiz drużynowy buduje współpracę i bezpieczniej angażuje osoby, które boją się wypaść słabo w pojedynkę.

W każdym z tych przypadków quiz ma jasny cel: zmienić energię albo utrwalić wiedzę. Cel jest pierwszy, mechanika druga.

Kiedy quiz jest wodotryskiem

Równie wyraźnie widać sytuacje, w których quiz szkodzi:

  • Quiz dla samego quizu. Wrzucony, bo “trzeba uatrakcyjnić”, bez związku z celem szkolenia. Uczestnicy to wyczuwają.
  • Za długi. Dwadzieścia pytań w jednej rundzie zamienia energizer w mozół. Krótkie i częste bije długie i rzadkie.
  • Zła trudność. Pytania zbyt łatwe nudzą, zbyt trudne zawstydzają i wybijają ludzi z poczucia kompetencji. Trzeba trafić w poziom grupy.
  • Quiz, który zawstydza. Imienne pokazywanie, kto odpowiedział źle, potrafi zamknąć uczestnika na resztę dnia. Bezpieczeństwo psychologiczne jest ważniejsze niż rywalizacja.
  • Quiz odrywający od celu. Jeśli po rundzie trudniej wrócić do tematu niż było przed nią, quiz zadziałał przeciw szkoleniu.

Wodotrysk to quiz, który dobrze wygląda w agendzie, ale nie pracuje na żaden konkretny efekt.

Jak robię to w praktyce

Kilka zasad, które stosuję, żeby quiz był po stronie energii, a nie rozpraszaczy:

  1. Najpierw cel, potem pytania. Zanim ułożę rundę, wiem, czy ma obudzić salę, czy utrwalić moduł. To determinuje wszystko inne.
  2. Krótkie rundy. Pięć do ośmiu pytań. Lepiej kilka razy w ciągu dnia niż jeden długi blok.
  3. Mix lekkiego i merytorycznego. Część pytań wprost z materiału, część zupełnie luźnych dla oddechu. Sam materiał męczy, sama zabawa nie utrwala.
  4. Zespoły zamiast jednostek tam, gdzie stawka jest wyższa - chroni mniej pewnych uczestników.
  5. Dobre pytania. To jest najbardziej czasochłonna część i najczęściej niedoceniana.

I tu dochodzę do rzeczy praktycznej: skąd brać pytania. Część merytorycznych piszę sam pod konkretny temat szkolenia, bo nikt nie zna materiału lepiej ode mnie. Ale do lekkich, luźniejszych rund nie ma sensu wymyślać koła na nowo - korzystam z gotowych zestawów. Tego problemu dotyczy zresztą produkt, który zbudowałem: RoundKit składa gotowy quiz z ponad miliona pytań, z arkuszami i prezentacją na ekran. Powstał na tym samym API co QuizBase, o czym pisałem osobno w tekście o tym, jak z jednego API zrobiłem dwa produkty.

Quiz to zresztą tylko jedno z narzędzi angażujących, których używam. Innym jest gra decyzyjna dla managerów - ćwiczenie, które stawia uczestnika przed realnym dylematem, a nie pytaniem zamkniętym. Dobór narzędzia zawsze wynika z celu sekcji, nie odwrotnie.

Jeśli planujesz szkolenie albo warsztat i zastanawiasz się, jak realnie zaangażować salę, a nie tylko ją zająć - to jeden z tematów, które ogarniam podczas szkoleń dla firm i konsultacji. Dobre narzędzie angażujące nie jest ozdobą - jest częścią projektu szkolenia.

Zajmuję się tym zawodowo

Szkolenia i konsultacje z AI, strategii i myślenia krytycznego dla firm i organizacji.