Gorilla Glass - szkło, które chroni ekran Twojego telefonu - to technologia odkryta przypadkiem w 1952 roku, uznana za największą porażkę firmy Corning, wyrzucona z produkcji w 1971 i wskrzeszona 35 lat później jednym telefonem od Steve’a Jobsa. Ta historia to podręcznikowy przykład tego, że dobry timing jest ważniejszy niż sama technologia - i że porażka produktu nie oznacza końca odkrycia.
Przypadkowe odkrycie z 1952 roku
Dr Stanley Donald Stookey, 38-letni chemik w Corning Glassworks w stanie Nowy Jork, pracował nad szkłem reagującym na światło. Zaplanował rozgrzanie pieca do 316 stopni Celsjusza. Coś poszło nie tak - temperatura skoczyła do niemal 500 stopni.
Stookey spodziewał się katastrofy. Zamiast niej zobaczył mleczno-białą płytkę. Wyślizgnęła mu się ze szczypiec i spadła na beton. Sięgał już po miotłę, ale płytka odbiła się jak stalowa kulka, bez jednej rysy.
Przypadkiem odkrył tworzywo szklano-ceramiczne - materiał mocniejszy od zwykłego szkła, praktycznie niezniszczalny. Znalazło zastosowanie w naczyniach żaroodpornych i blatach kuchenek, ale Corning widział znacznie większy potencjał.
Project Muscle - szkło mocne jak stal
W 1960 roku Corning uruchamia Project Muscle. Dr Steven Kistler dostaje cel: stworzyć nie ceramikę, a szkło o wytrzymałości zbliżonej do stali. Dwa lata później dokonuje przełomu - opracowuje proces wymiany jonowej. W uproszczeniu: małe cząsteczki w szkle zastępuje się większymi, co tworzy napięcie ściskające i czyni szkło niezniszczalnym. Szczegóły procesu są utajnione do dziś.
Testy były spektakularne. Szkło zginało się jak metal, nie pękając. Nazwali je Chemcore. Corning widział rewolucję - szyby samochodowe, okna wieżowców, pancerne szkło w więzieniach.
Za dobre, żeby odnieść sukces
W 1968 roku Chemcore trafia do około 100 sztuk samochodów Dodge Dart i Plymouth Barracuda - rajdówek dla fanów prędkości. Szkło było perfekcyjne. Za perfekcyjne.
Testy zderzeniowe ujawniły problem, który nikt nie przewidział. Normalne szkło przy uderzeniu pęka, absorbując energię. Chemcore pozostawało nienaruszone - cała energia uderzenia przechodziłaby na głowę kierowcy. Szkło mogło przetrwać, ale ludzkie czaszki już nie.
Producenci samochodów szybko uznali, że nie ma sensu płacić więcej za szkło, które może zabić kierowcę. W 1971 roku, po wydaniu 10 milionów dolarów (dziś około 75 milionów), Corning kończy projekt. Setki teczek, tysiące stron danych, próbki szkła - wszystko trafia do archiwum. Oficjalnie: jedna z największych i najdroższych porażek w historii firmy.
DNA Corninga - firma, dla której 40 lat to inwestycja
Żeby zrozumieć, dlaczego Chemcore przetrwał w szufladzie, trzeba zrozumieć DNA Corninga. W 1970 roku firma dokonała innego przełomu - wynalazła działające światłowody. Szkło tak czyste, że światło mogło podróżować kilometry bez strat. Narodziny ery informacji.
Światłowody uratowały Corninga finansowo i pozwoliły trzymać Chemcore w archiwum przez dekady. Co ciekawe, Corning produkuje światłowody także w Polsce - w Strykowie koło Łodzi i w Mszczonowie koło Warszawy.
Corning ma unikalną kulturę: archiwa porażek są regularnie przeglądane i szuka się w nich drugiej szansy. To firma, dla której 40 lat to nie porażka, to inwestycja. Fascynujący model biznesowy, który opłacił się spektakularnie.
Telefon, który zmienił wszystko
W późnych latach 90. pojawiają się PDA z plastikowym ekranami, które łatwo się rysowały. Ale rynek był za mały. W 2005 roku Motorola RAZR dostaje szklany ekran - i pęka przy upadku. Mały zespół w Corningu dostaje zadanie sprawdzić, czy Chemcore da się dopasować do telefonów. Wyzwania: szkło za grube (4 mm zamiast potrzebnego 1 mm), za drogie, proces nigdy nieprzetestowany na skalę masową.
A potem nadszedł 9 stycznia 2007 roku. Macworld, San Francisco. Steve Jobs wyciąga z kieszeni prototyp iPhone’a. Publiczność szaleje. Ale jest problem, o którym wiedzą tylko najbliżsi współpracownicy - ekran prototypu pokryty rysami. Od kluczy, od monet, od samego noszenia w kieszeni. Plastikowy ekran, sprawdzony i tani, nie nadawał się do telefonu z ekranem dotykowym.
Jobs wezwał zespół, wyciągnął telefon. Ekran wyglądał jak mapa drogowa. Zespół tłumaczył, że testowali szkło, ale na 100 prób upuszczenia - 100 ekranów się rozbijało. Jobs zapytał tylko, jak zamierzają to rozwiązać. Na premierę telefony będą miały szklane ekrany. Zostało 6 miesięcy.
”Shut up and let me teach you some science”
Kontakt z Corningiem nawiązano przez Johna Sealy’ego Browna, kolegę Jobsa, który znał Wendella Weeksa - prezesa Corninga. Jobs dzwoni do Weeksa. Bez przywitania, bez small talku. Od razu zaczyna wykładać prezesowi wielkiej firmy szklanej podstawy materiałoznawstwa.
Weeks przerwał i zapytał wprost: “Czy możesz się zamknąć i pozwolić mi nauczyć cię trochę nauki?” Nikt nie mówi Jobsowi “shut up”. Jobs pomilczał, ale posłuchał.
Wykład Weeksa musiał być skuteczny, bo Jobs finalnie chce szkło od Corninga. Dużo szkła. Szybko. Weeks wprost powiedział, że nie mają fabryki, nie mają zasobów, a 6 miesięcy to termin nierealny. Jobs odpowiedział: “Nie bój się. Tak, możesz to zrobić. Pomyśl o tym.”
Weeks wspomina tę rozmowę jako jedną z cenniejszych lekcji biznesowych w całej karierze.
6 miesięcy niemożliwego
To, co wydarzyło się później, jest jedną z wielkich historii korporacyjnej Ameryki. Zespół Corninga przyspieszył pracę nad strukturą szkła, wymianą jonową, naprężeniami powierzchniowymi i grubością. Inżynierowie znajdują rozwiązania wszystkich problemów i zmieniają formułę w ścisłej tajemnicy.
Fabryka w Harrodsburg w Kentucky, produkująca do tej pory szkło LCD, dostaje rozkaz natychmiast przestawić się na produkcję Gorilla Glass - bo tak nazwano nowe szkło. W marcu 2007 roku powstaje pierwsza udana partia.
11 dni przed premierą iPhone’a Apple informuje, że telefony będą miały szklane ekrany zamiast plastikowych. Na Tajwanie firma Foxconn pracuje w szalonym tempie - 8 tysięcy pracowników wymienia plastikowe ekrany w już zmontowanych iPhone’ach na Gorilla Glass.
W pierwszy weekend sprzedaje się 270 tysięcy sztuk. Do końca roku prawie półtora miliona. Każde z Gorilla Glass. Wkrótce zamówienia składają Samsung, HTC, Motorola i LG. 45-letnia technologia uznana za największą porażkę Corninga stała się fundamentem całej mobilnej rewolucji. Powstało już ponad 8 miliardów urządzeń z tym szkłem.
Weeks podsumował: “Zrobiliśmy to w mniej niż 6 miesięcy. Wyprodukowaliśmy szkło, które nigdy nie zostało wyprodukowane.”
Bez Gorilla Glass iPhone byłby tylko kolejnym telefonem z plastikowym ekranem. A bez cierpliwości Corninga - firmy, która traktuje porażki jako inwestycje w przyszłość - to szkło nigdy by nie przetrwało do momentu, gdy świat go potrzebował. To podręcznikowy przykład innowacji czekającej na swój rynek - technologia była gotowa dekady wcześniej, brakowało kontekstu. Więcej o tym, jak przeszłość buduje przyszłość innowacji - na przykładzie równoległej historii okularów Ray-Ban Wayfarer - w osobnym artykule.
Więcej historii o technologii i innowacjach na kanale Wydanie Zbiorcze. Temat strategii innowacji i product managementu poruszam na konsultacjach 1:1 i szkoleniach w ramach Innovatiki.