Wróć do artykułów

HiDock P1 - recenzja dyktafonu AI do spotkań i notatek

Testowałem HiDock P1 przez kilka miesięcy w codziennej pracy. Dyktafon z AI robi transkrypcje i podsumowania spotkań automatycznie. Czy warto wydać 79 dolarów?

dyktafon AI HiDock P1 gadżety produktywność narzędzia dla twórców

HiDock P1 to dyktafon AI, który przez ostatnie miesiące całkowicie zmienił mój sposób pracy ze spotkaniami i notatkami. To małe urządzenie za 79 dolarów nie tylko nagrywa dźwięk - zamienia mówione słowa na tekst, generuje podsumowania i wyciąga listę zadań. Brzmi jak kolejna obietnica marketingowa? Sprawdziłem to w praktyce.

Dlaczego w ogóle szukałem dyktafonu z AI?

Przez lata przetestowałem chyba wszystkie metody notowania. Żółte karteczki, które zamieniały biurko w ścianę serialowego detektywa. Tablet do rysowania, który bardziej przypominał zabawkę z przedszkola niż narzędzie pracy. Dyktowanie do Worda, które generowało tekst tak słabej jakości, że szybciej było pisać ręcznie.

Problem jest fundamentalny - na spotkaniu albo uważnie słuchasz i wyciągasz wnioski, albo zostajesz maszynką do zapisywania cudzych słów. Próba robienia obu rzeczy naraz kończy się tak, że nie robisz dobrze żadnej z nich. A w mojej pracy - prowadzę szkolenia i prezentacje, uczestniczę w spotkaniach z klientami, rozwijam projekty - notatki są nieodzowne.

HiDock P1 trafił do mnie z Kickstartera. Podjąłem ryzyko, poczekałem kilka miesięcy i faktycznie dostałem produkt, który obiecali. Kupiłem go za własne pieniądze.

Co znajdziesz w pudełku?

Sam HiDock waży zaledwie 72 gramy. W zestawie jest metalowa płytka z naklejką (działa jak taki budżetowy MagSafe), kabel USB-C i instrukcja. W gratisie dostałem etui, które jest absurdalnie wielkie jak na tak małe urządzenie - zmieściłbyś tam dwa HiDocki i jeszcze kanapkę na drogę.

Pierwsze wrażenie jest pozytywne. Przyciski mają satysfakcjonujący klik, obudowa nie trzeszczy, a wbudowany magnes dobrze trzyma urządzenie na metalowych powierzchniach. Ciekawostką jest kabelek z dotykowym przyciskiem i diodą LED - można przykleić HiDocka z tyłu laptopa i jednym dotknięciem wyciszać mikrofon na spotkaniach. Genialne w swojej prostocie.

Trzy tryby pracy, które zmienią Twoje podejście do notatek

BlueCatch - słuchawki Bluetooth na spotkaniach online

HiDock P1 to pierwszy dyktafon AI wspierający słuchawki Bluetooth. Łączysz słuchawki jednym przyciskiem, podpinasz urządzenie do komputera przez USB-C i HiDock staje się pośrednikiem - nagrywa dwukierunkowo zarówno mikrofon, jak i dźwięk ze słuchawek. Ma nawet funkcję odszumiania (BNC), która filtruje szumy z obu stron rozmowy. Ktoś dzwoni z ulicy? HiDock stara się to oczyścić.

Tryb Whisper - szybkie notatki głosowe

To właśnie dla tego trybu kupiłem HiDocka. Przytrzymujesz główny przycisk, światełko zmienia się na pomarańczowe, mówisz co przychodzi Ci do głowy i puszczasz. Koniec. Jadę samochodem i wpada mi do głowy pomysł na film? Klik, gadam 30 sekund, klik, gotowe. Żadnego wyciągania telefonu, odblokowywania, szukania aplikacji. Na spacerze tak samo - HiDock w kieszeni, pomysł w głowie, nagrywam bez patrzenia na ekran.

Tryb Room - nagrywanie spotkań

Urządzenie ma dwa mikrofony i zbiera dźwięk na co najmniej kilka metrów. Nagrywałem szkolenia i HiDock, leżąc koło mnie, nie miał żadnego problemu z rejestrowaniem pytań z sali. Co ważne - rozróżnia różne głosy. W darmowej wersji są oznaczone numerami, w płatnej można przypisać imiona.

Dodatkowa funkcja Voicemark pozwala kliknąć specjalny przycisk, gdy ktoś mówi coś kluczowego. W transkrypcji pojawia się znacznik ważnego momentu - jak zakładka w książce, tylko automatyczna.

Jak wypada AI w HiDocku?

Oprogramowanie HiNotes oferuje przeglądanie transkrypcji, tagowanie, katalogowanie i automatyczne podsumowania. Dostępnych jest kilka modeli AI oraz kilkanaście szablonów do generowania różnych typów notatek.

Szczerze? Podsumowania z HiDocka są lepsze niż to, co widziałem w wielu konkurencyjnych rozwiązaniach. Bardziej obszerne, bardziej trafne, a listy zadań po spotkaniach - bardziej kompletne. HiNotes integruje się z kalendarzem Google i automatycznie przypisuje nagrania do spotkań. Mam spotkanie o 14:00, nagrywam je HiDockiem, a aplikacja sama wie, że to jest spotkanie projektowe z zespołem.

Jak wykorzystuję HiDocka w codziennej pracy?

Często uczestniczę w spotkaniach, prowadzę prezentacje i szkolenia z AI. W każdym scenariuszu, jeśli mogę, nagrywam przebieg wydarzeń.

Na spotkaniach, które sam prowadzę, całkowicie skupiam się na jakości tego co mówię, na odpowiadaniu na pytania i na byciu obecnym. Skończyło się “poczekajcie, tylko zanotuję”. Wiem, że notatka powstanie automatycznie i to jest ogromna ulga, zwłaszcza gdy rozmawiam z klientami, prezentując wyniki prac i jednocześnie zbierając uwagi.

Nagrywam też szkolenia, które prowadzę. Po pierwsze mogę uzupełnić materiały szkoleniowe o nowe wątki, dygresje i rozwinięcia, które naturalnie pojawiają się na żywo. Po drugie - transkrypcję można wrzucić do czata z AI, dołączyć prezentację i poprosić o feedback. Sztuczna inteligencja potrafi wytknąć błędy, wskazać obszary do poprawy i zwrócić uwagę na rzeczy, które na żywo możesz przegapić. To świetne narzędzie do autooceny - jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o bezpiecznej pracy ze sztuczną inteligencją, napisałem o tym osobny artykuł.

Co mnie rozczarowało w HiDock P1?

Nie jest to urządzenie idealne. Oto lista rzeczy, które wkurzają:

  • Jakość audio - wystarczająca do odsłuchania i transkrypcji, ale do podcastu się nie nada
  • Pokrętło głośności - kompletnie nie działa albo różnica jest niesłyszalna
  • Chaos z diodami LED - niebieskie, białe, zielone, pomarańczowe, czerwone. Można zapamiętać, ale lepsze byłyby mini diody oznaczające aktualną funkcję
  • Interfejs HiNotes - wygląda jak zaprojektowany w 1998 roku. Da się przyzwyczaić, ale estetyka i użyteczność wymagają poprawy
  • Płatne funkcje - przypisywanie imion do głosów kosztuje dodatkowe pieniądze, a to by się bardzo przydawało

Na szczęście HiDock ciągle dostaje aktualizacje. Nowe funkcje, poprawki UX, dodatkowe modele AI. To nie jest martwy gadżet - firma słucha społeczności i implementuje zgłaszane pomysły.

Parametry techniczne w pigułce

Urządzenie ma 64 GB pamięci wewnętrznej (około 1000 godzin nagrań) i baterię 600 mAh, która wystarcza na 4 godziny ciągłego nagrywania. Ładowanie do pełna trwa 2 godziny. Fajny szczegół - podwójne kliknięcie okrągłego przycisku włącza Replay Mode i pozwala odsłuchać ostatnie nagranie bez podpinania do komputera.

Dla kogo jest HiDock P1?

HiDock sprawdzi się idealnie, jeśli masz częste spotkania online i offline, jesteś osobą mobilną i potrzebujesz szybkiego narzędzia do nagrywania pomysłów. Szczególnie polecam go freelancerom i osobom prowadzącym własną działalność - w firmach zwykle używa się dedykowanych rozwiązań typu Teams Copilot.

Według danych z Kickstartera w Polsce kupiło to urządzenie mniej niż 243 osoby. Jeśli lubisz być przed innymi - to gadżet z kategorii early adopter. Alternatywy omawiam w osobnym artykule o automatycznym notowaniu ze spotkań, gdzie porównuję HiDocka z Fireflies, aplikacjami na telefon i innymi metodami.

Dużą zaletą jest brak abonamentu na podstawowe funkcje. Transkrypcje i AI są za darmo, jeśli nie przekraczasz limitów. Plan dla posiadaczy urządzenia ma nielimitowane transkrypcje i notatki - a to w zupełności wystarcza.

Czy warto wydać na to pieniądze?

HiDock P1 kosztował mnie 94 dolary (79 za urządzenie plus 15 za wysyłkę z Kickstartera). To najlepsza inwestycja w produktywność, jaką zrobiłem w ostatnim roku. Na stronie producenta cena wynosi teraz 169 dolarów.

W świecie, gdzie informacja płynie szybciej niż nasza zdolność do jej przetwarzania, nie musisz być najszybszy - musisz używać odpowiednich narzędzi. HiDock to taka proteza poznawcza - jak okulary poprawiają wzrok, tak dyktafon z AI poprawia pamięć.

Ważna informacja: zawsze informuj współrozmówców o nagrywaniu. Zwykle mówię, że nagrywam dla własnych notatek i że mogę się podzielić transkrypcją. Nikt dotąd nie miał z tym problemu.

Jeśli jesteś gadżeciarzem jak ja, sprawdź też który typ zakupowy Cię opisuje - może pomoże Ci to podjąć decyzję o kolejnym gadżecie. A jeśli szukasz narzędzia AI do pracy z dokumentami zamiast spotkań, polecam mój test UPDF - edytora PDF z wbudowanym AI.

Obejrzyj pełny odcinek na YouTube

Obejrzyj na YouTube