DJI Neo 2 nie jest najlepszym dronem w żadnej kategorii - i właśnie dlatego warto go kupić. Testowałem go za własne pieniądze przez kilka dni i muszę przyznać, że podejście DJI do tego produktu jest zaskakująco sprytne. Zamiast rywalizować ze specjalistami w poszczególnych kategoriach, stworzyli uniwersalną platformę do odkrywania, co w dronach jest fajne.
Waga poniżej 250 gramów, pełne 360-stopniowe wykrywanie przeszkód, lidar z przodu, pięć trybów sterowania i opcja latania FPV - a kosztuje 1100 złotych. Brzmi jak lista życzeń. Ale ma 8 konkretnych wad, które musicie znać przed zakupem.
Jak lata się DJI Neo 2 w goglach FPV?
Latanie w goglach FPV zawsze wydawało mi się czymś dla hardkorowych fanów dronów - tych gości, co robią akrobacje między przeszkodami i mają setki godzin treningu. A tu wystarczy motion controller, mały joystick trzymany w dłoni. Wciskasz przycisk, pochylasz do przodu - dron leci. Skręcasz nadgarstek - dron skręca. Po dwóch minutach latałem między drzewami.
Motion controller rozwiązuje fundamentalny problem tradycyjnego FPV. Normalnie musisz opanować aparaturę z dwoma drążkami i przełącznikami - to jak nauka gry na instrumencie, wymaga pamięci mięśniowej i godzin praktyki. Tymczasem twój mózg doskonale wie, jak poruszać ręką w przestrzeni 3D. Robisz to od urodzenia. DJI po prostu wykorzystało tę wbudowaną umiejętność.
To fantastyczne połączenie neurobiologii ruchu z projektowaniem interfejsów. Najlepsze technologie nie uczą nowych umiejętności - wykorzystują te, które już masz.
Gogle mają własny slot na kartę pamięci i nagrywają widok z perspektywy drona. Poza frajdą z przeglądania nagrań ma to praktyczne zastosowanie - jeśli zgubisz drona, masz przy sobie nagranie z miejscem lądowania. Widziałem historię faceta, który wyleciał dwa kilometry od siebie, ale dron wracając pod wiatr rozładował baterię i wylądował gdzieś sam. Bez nagrania z gogli szukałby go godzinami.
Pięć sposobów sterowania - w czym tkwi geniusz Neo 2?
Neo 2 można kontrolować na pięć różnych sposobów:
- Tryby autonomiczne - wybierasz tryb na dronie, a on sam lata i nagrywa
- Sterowanie gestami - zbliż dłonie, żeby przybliżyć drona, rozłóż ręce, żeby oddalić. Można się poczuć jak rycerz Jedi, tylko trzeba zdążyć przed zimą, bo w rękawicach to nie działa
- Sterowanie z telefonu - podstawowa kontrola przez aplikację z zasięgiem około 50 metrów
- Tradycyjne latanie z aparaturą DJI - klasyczne drążki, zasięg do 10 km i więcej opcji konfiguracji
- FPV z motion controllerem - intuicyjne sterowanie ruchem ręki w goglach
Zamiast zmuszać do wyboru preferowanej formy latania, DJI dało wszystko w jednym pudełku. To jak robot kuchenny za 500 zł oferujący możliwości Thermomixa.
Za 1100 złotych możesz sprawdzić, który styl latania sprawia ci największą frajdę, zanim zainwestujesz poważne pieniądze w specjalistyczny sprzęt. Do akrobacji FPV są BetaFPV czy Pavo Pro. Do filmowania - Mini 5 Pro. Do poważnego FPV - Avata. Ale Neo 2 pozwala przetestować każdą z tych ścieżek bez ryzyka.
Sam nigdy nie byłem dobry w gry zręcznościowe - nawet Mario mnie denerwował - więc wiedziałem, że akrobacje FPV to nie moja bajka. Ale z Neo 2 mogłem to potwierdzić bez żmudnego siedzenia nad symulatorem. Neo 2 eliminuje ryzyko nieudanych zakupów - to DJI, więc zawsze możesz go odsprzedać, jeśli ta zabawa nie jest dla ciebie.
Wykrywanie przeszkód - przełom w klasie do 250 gramów
Chyba najważniejsza innowacja w Neo 2 to upakowanie pełnego 360-stopniowego wykrywania przeszkód w tak małym dronie. Tradycyjne drony w tej klasie mają sensory tylko z przodu i z dołu - lecisz do tyłu ślepy, w bok ślepy.
Neo 2 ma sensory wizyjne dookoła, lidar skierowany do przodu, czujniki podczerwieni na dole i GPS. To naprawdę dużo technologii jak na drona ważącego poniżej 250 gramów. W testach faktycznie omija przeszkody płynnie - nie wpada na ściany czy duże obiekty. Klasycznie gałęzie i kable, szczególnie w lotach bokiem, to wciąż ryzyko i zdarzało mi się go z nich wyciągać.
8 wad DJI Neo 2, które musisz znać przed zakupem
Mój zachwyt nie przysłania mi wad. Oto osiem rzeczy, o których musicie wiedzieć.
1. Omijanie przeszkód wymaga poprawek software
Sprzętowo to przełom, ale oprogramowanie nie nadąża. Neo 2 potrafi odlecieć szybko w nieprzewidywalnym kierunku, zgubić śledzony obiekt i ma wyraźny problem ze zmianami wysokości. W trybach autonomicznych gubi mnie częściej niż bym chciał, zawisa w dziwnych miejscach, gubi się przy schodach i w nocy. Jestem przekonany, że z tych czujników da się wyciągnąć więcej - czekam na aktualizację firmware.
2. Śledzenie obiektów ograniczone trybem sterowania
W trybie autonomicznym i z telefonu Neo 2 śledzi wyłącznie ludzi. Śledzenie samochodów, łodzi czy rowerów wymaga kontrolera RCN3. Jeśli planujecie filmować coś innego niż siebie - musicie to wiedzieć przed zakupem.
3. Głośnik nie do ściszenia
Drobiazg, ale irytujący na co dzień. Komunikaty głosowe są strasznie głośne, szczególnie gdy trzymasz drona w dłoni. Nic z tym nie zrobisz.
4. Tylko 20 metrów zasięgu w trybie autonomicznym
Do 20 metrów lotu w górę lub oddalenia od filmowanej osoby. Konkurencja daje 30 metrów. Niby niewielka różnica, ale w praktyce oznacza mniej spektakularne ujęcia w trybach automatycznych.
5. Tryb Rocket trwa minutę
Od startu do lądowania mija około minuty. Konkurencja robi trzyminutowe przeloty - dłuższe ujęcia, ciekawsze filmy. Neo 2 lata, jakby ciągle się gdzieś spieszył.
6. Ekranik i przyciski w złym miejscu
Ekranik z przodu to dobry pomysł, ale przycisków nie widać, gdy trzymasz drona - musisz ich szukać po omacku. Wasi znajomi będą mieli z tym jeszcze większy problem. Żeby spojrzeć na ekran, musisz wyciągnąć drona przed siebie, co jest mniej wygodne niż ekran na górze obudowy.
7. Realny czas lotu to 10-15 minut
Marketing mówi o 19 minutach w idealnych warunkach. Zapomnijcie. Przy nagrywaniu i aktywnym śledzeniu wyciągnąłem 10-15 minut. Potrzebujecie Fly More Combo z trzema bateriami. Dodatkowy cios - baterie do Neo 2 kosztują prawie dwa razy więcej niż do Neo 1, a poprzednie nie pasują.
8. Jakość obrazu - wystarczająca, ale nie profesjonalna
Najpoważniejsza wada w długiej perspektywie. Brak zdjęć RAW (tylko JPEG), brak profili D-Log, mały sensor (ten sam co w poprzedniej wersji). Obraz jest lepszy niż w Neo 1 dzięki poprawionemu oprogramowaniu, ale color grading odpada. Na social media i wakacje wystarczy. Jeśli jednak złapiesz bakcyla filmowania z drona - a jest duża szansa, że złapiesz - Neo 2 szybko okaże się niewystarczający.
Który pakiet DJI Neo 2 wybrać?
Dron dostępny jest w kilku wariantach i wybór pakietu ma duże znaczenie:
- Sama jednostka z jedną baterią - nie polecam. Szybko dokupisz kolejne baterie, a osobno wyjdzie drożej
- Fly More Combo - trzy baterie i ładowarka ładująca wszystkie naraz (doładuje też telefon). To minimum, które ma sens
- Combo z RCN3 - dodatkowy kontroler odblokowuje śledzenie obiektów (nie tylko ludzi), automatyczne loty dookoła obiektów i zasięg do 10 km
- Gogle N3 + motion controller - jeśli interesuje was FPV, to najłatwiejszy sposób na spróbowanie bez miesięcy nauki
Koniecznie rozważcie DJI Care - jest tani, a pozwala kilka razy rozbić drona (choć nie zgubić) i dostać nowego. Dla początkujących to świetne ubezpieczenie.
Dla kogo jest DJI Neo 2?
Żadna z ośmiu wad nie wyklucza podstawowych funkcji. To ograniczenia w user experience i długoterminowej perspektywie, ale nie w głównych możliwościach drona.
Kupcie Neo 2, jeśli:
- To wasz pierwszy dron i szukacie punktu wejścia
- Chcecie dokumentować wakacje i rodzinne wydarzenia
- Interesuje was FPV, ale nie chcecie wydawać fortuny
- Potrzebujecie wszechstronnego narzędzia - autonomicznego i manualnego
- Robicie content na social media i chcecie go urozmaicić
Nie kupujcie Neo 2, jeśli:
- Pracujecie na profesjonalnych zdjęciach i materiałach wideo
- Potrzebujecie więcej niż 15 minut lotu bez lądowania
- Umiecie już latać FPV i szukacie drona do akrobacji
Neo 2 to najlepszy pierwszy dron, jaki można teraz kupić. Kompletny zestaw z fajną aplikacją dodającą efekty do filmów, ze wsparciem producenta i łatwą odsprzedażą. Ma wady i ograniczenia, ale tak został zaplanowany - to testowa platforma wprowadzająca w świat dronów, z której świadomie wyrośniesz.
A jeśli zastanawiacie się, jak Neo 2 wypada na tle HoverAir - przygotowałem osobne, szczegółowe porównanie obu dronów. Warto też zajrzeć do recenzji HoverAir X1 Pro i przeglądu dronów na wakacje bez pilotażu, jeśli rozważacie różne opcje. Więcej testów sprzętu i technologii znajdziecie na kanale Wydanie Zbiorcze i w pozostałych artykułach.