Dron na wakacje bez pilotażu brzmi jak idealne rozwiązanie - wyjmujesz z kieszeni, klikasz przycisk i wracasz do domu z kinowymi ujęciami. Po dwóch tygodniach latania HoverAir X1 Pro w Norwegii i Turcji odkryłem jednak coś, o czym nikt nie mówi. Problem “90% ujęć to ja” zmienia perspektywę na cały segment dronów selfie.
Dlaczego dron selfie to nie to samo co dron filmowy?
Po tygodniu intensywnego latania HoverAir X1 Pro przeglądałem materiały i uderzyła mnie prosta prawda - miałem 50 ujęć, ale na wszystkich byłem ja. Idę, jadę, stoję. Follow mode śledzi mnie, Orbit okrąża mnie, Hover panoramuje ze mną w centrum.
To świetny materiał na Instagram czy TikTok. Ale do oglądania świata z powietrza - już nie. Nazwa “selfie dron” nie jest przypadkowa. Te urządzenia są zaprojektowane do filmowania właściciela, nie krajobrazu.
Żeby nagrać widoki, trzeba albo sterować dronem ręcznie przez telefon (zasięg WiFi to zaledwie 50 metrów), albo kupić dodatkową aparaturę. I tu pojawia się pytanie - czy nie lepiej od razu wybrać coś innego?
HoverAir X1 Pro - dla kogo naprawdę jest?
Po testach w dwóch krajach wyodrębniłem profil idealnego użytkownika. HoverAir X1 Pro jest genialny, jeśli:
- Uprawiasz sporty - rower, narty, bieganie - i chcesz mieć siebie na filmie w akcji
- Potrzebujesz szybkiego startu - sekundę od wyjęcia z kieszeni do pierwszego ujęcia
- Nie chcesz w ogóle dotykać telefonu podczas filmowania
- Tworzysz content na social media, gdzie głównym bohaterem jesteś Ty
Śledzenie do 42 km/h, ekranik OLED do wyboru trybów bez aplikacji, 190 gramów wagi i niesamowita odporność na upadki - w tym zastosowaniu HoverAir nie ma sobie równych.
Ale jeśli chcesz filmować krajobraz, pokazywać miejsca z powietrza, robić przeloty nad miastem czy nagrywać zachody słońca z perspektywy ptaka - ten dron Cię rozczaruje. Szczegółową recenzję znajdziesz w moim artykule o HoverAir X1 Pro.
DJI Neo - tani start z dronem autonomicznym
DJI Neo to najtańszy punkt wejścia w świat dronów selfie. Znacznie tańszy od HoverAir X1 Pro, ale widać to w specyfikacji:
- Mniejszy sensor i słabsza stabilizacja obrazu
- Wolniejsze śledzenie - nie dogoni rowerzysty
- Głośniejszy w locie
- Brak ekranu na obudowie - potrzebny telefon do zmiany trybów
Jako pierwszy dron “na spróbowanie” - spoko. Ale w porównaniu z HoverAir X1 Pro nie ma startu pod względem jakości śledzenia i wygody obsługi. Więcej o nim pisałem w porównaniu DJI Neo 2 z HoverAir.
DJI Flip - złoty środek?
DJI Flip oferuje parametry, które robią wrażenie w tej klasie cenowej:
- Taki sam sensor jak HoverAir X1 Pro
- Trzyosiowy gimbal - lepsza stabilizacja niż dwuosiowy w HoverAir
- 30 minut lotu na jednej baterii - ponad dwukrotnie więcej
- Znacznie lepszy zasięg - naprawdę można nim polatać i filmować widoki
Wadą jest brak ekraniku na obudowie, większe rozmiary mimo składanej konstrukcji i wyraźnie głośniejsza praca. DJI Flip wymaga już trochę nauki, ale za to daje znacznie większą elastyczność - zarówno w filmowaniu siebie, jak i krajobrazu.
DJI Mini 5 Pro - inna liga w cenie wypasionego HoverAir
To kluczowe zestawienie, bo ceny się zbiegają. Za cenę HoverAir X1 Pro z Beaconem i joystickami można kupić DJI Mini 5 Pro. A to już inna klasa:
- Jednocelowy sensor z doskonałą jakością obrazu
- Bardzo długi czas lotu
- Ogromne możliwości filmowe - od panoram po hyperlapse
- Profesjonalny zasięg pozwalający na prawdziwe lotnicze ujęcia
Haczyk? Trzeba umieć latać. DJI Mini 5 Pro to nie jest urządzenie, które wyjmujesz z kieszeni i puszczasz za sobą. Wymaga nauki pilotażu, zrozumienia zasad latania i planowania ujęć.
DJI Neo 2 - game changer na rynku?
DJI Neo 2 to dron, który pojawił się niedługo po moich testach HoverAir i moim zdaniem zmienia układ sił w całym segmencie. W bardzo konkurencyjnej cenie oferuje:
- Ekranik na obudowie - podobnie jak HoverAir
- Fantastyczne śledzenie z pełnym wsparciem aparatury DJI
- GPS, radar i lidar - czego HoverAir nie ma
- Nawet gogle do latania w trybie niemal FPV
Może jest głośniejszy i nie składa się tak sprytnie, ale bije HoverAir ceną i zestawem funkcji. Jeśli testy potwierdzą wysoką jakość obrazu mimo mniejszego sensora - trudno znaleźć argument za droższym HoverAir. Szczegółowe porównanie obu dronów opisałem w osobnym artykule, a pełną recenzję DJI Neo 2 znajdziesz tutaj.
Jak wybrać drona na wakacje - praktyczna matryca decyzji
Zamiast szukać “najlepszego drona”, zacznij od pytania czego od niego oczekujesz:
Chcę filmować siebie w sporcie - HoverAir X1 Pro lub DJI Neo 2. Najlepsze śledzenie, najszybszy start, pełna autonomia. HoverAir wygrywa odpornością i wygodą, DJI Neo 2 ceną i wszechstronnością.
Chcę filmować krajobrazy i widoki - DJI Flip lub DJI Mini 5 Pro. Dłuższy lot, lepszy zasięg, pełna kontrola nad kamerą. Wymaga trochę nauki, ale efekty są nieporównywalnie lepsze.
Chcę jedno i drugie, tanio - DJI Neo 2. Kompromis między autonomią a kontrolą w najbardziej przystępnej cenie.
Chcę profesjonalną jakość - DJI Mini 5 Pro. Wymaga umiejętności pilotażu, ale oferuje najlepszy obraz i największe możliwości.
Jedno złote zasada - nie uruchamiaj drona po raz pierwszy na wakacjach
Niezależnie od tego, który dron wybierzesz, jedna rada jest uniwersalna. Kilka przelotów przed wyjazdem da pojęcie o prędkości, zasięgu i możliwościach śledzenia. Na wakacjach będziesz śmiało uruchamiać drona i cieszyć się wolnym czasem bez strachu, że sprzęt ucieknie, wiatr go porwie albo wleci w przeszkodę.
Sam czekam na dalszy rozwój rynku dronów autonomicznych. DJI Neo 2 wyraźnie podniósł poprzeczkę, a HoverAir odpowiada niespodziewanym ruchem w stronę wodoodpornych dronów na sporty wodne. Rywalizacja między tymi firmami napędza innowacje - a to oznacza, że z każdym rokiem będziemy dostawać coraz lepsze narzędzia do dokumentowania podróży.
Gadżety technologiczne to temat, który analizuję regularnie na kanale Wydanie Zbiorcze. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem sprzętu i chcesz poznać moje doświadczenia z innymi urządzeniami, zajrzyj też do artykułu o typach gadżeciarzy - może rozpoznasz w nim siebie i swój styl zakupowy.