Wróć do artykułów

Strategia błękitnego oceanu - HoverAir ucieka przed DJI

Zero Zero Robotics stawia na wodoodpornego drona zamiast walczyć z DJI i Insta360. Analiza strategii, niszy i historii firmy, która prawie upadła 6 razy.

strategia biznesowa innowacje drony drony autonomiczne HoverAir Aqua

Strategia błękitnego oceanu to koncepcja, w której firma zamiast walczyć z konkurencją na zatłoczonym rynku, tworzy nową, niezagospodarowaną kategorię. Dokładnie to próbuje zrobić Zero Zero Robotics - twórcy dronów HoverAir. Gdy giganci DJI i Insta360 jednocześnie postawili na drony 360 stopni celujące w setki milionów twórców treści, mała firma z historią sześciu prawie-bankructw ogłosiła wodoodpornego drona do sportów wodnych. Szaleństwo czy geniusz?

Dlaczego DJI i Insta360 jednocześnie postawiły na drony 360 stopni?

Kiedy DJI - firma kontrolująca rynek dronów konsumenckich - i Insta360 - lider kamerek 360 - jednocześnie stawiają na identyczny produkt, to nie przypadek. To ta sama wizja strategiczna wynikająca z jednego problemu.

Tradycyjny dron wymaga, żeby operator był jednocześnie pilotem i reżyserem. Kadrowanie, śledzenie obiektu, wybór perspektywy - to wszystko w czasie rzeczywistym. Dron 360 eliminuje ten problem. Jeden lot, nagrywasz wszystko dookoła, a potem w postprodukcji wybierasz perspektywę. Z jednego lotu wyciągasz 10 różnych ujęć. Mniej lotów, więcej materiałów. Niższe ryzyko, większa elastyczność.

Dla twórców treści na TikToku, Instagramie i YouTubie to fundamentalna zmiana. Setki milionów ludzi tworzy content w mediach społecznościowych, a dziesiątki milionów z nich to potencjalni klienci drona 360 stopni. Ogromny i ciągle rosnący rynek.

DJI ogłosiło Avatę 360, Insta360 odpowiedziało AntiGravity A1. Obie firmy celują w ten sam masowy segment.

Co zrobiło Zero Zero Robotics zamiast walczyć z gigantami?

Zero Zero Robotics popatrzyło na rynek i poszło w drugą stronę. Nie dron 360 dla twórców treści, ale wodoodporny dron dla entuzjastów sportów wodnych - HoverAir Aqua. Na pierwszy rzut oka to wygląda jak szaleństwo.

Ale jest w tym metoda, i nie chodzi tylko o to, że DJI wypuszczając Neo 2 praktycznie skazało na śmierć flagowy produkt Zero Zero, czyli HoverAir X1 Pro. Wodoodporne drony to kategoria, która właściwie nie istnieje. SwellPro robi profesjonalne wodoodporne drony za 3000 dolarów - duże, ciężkie maszyny wymagające pilotażu. Power Vision próbował z Power Egg X, ale z zewnętrznymi pontonami.

Nikt nie zrobił lekkiego, autonomicznego drona selfie, który jest naprawdę wodoodporny, waży poniżej 250 gramów i nie wymaga licencji. HoverAir Aqua ma być pierwszym takim produktem w historii.

Czy nisza sportów wodnych jest wystarczająco duża?

To pytanie zadaje sobie każdy, kto słyszy o tej strategii. Liczby okazały się znacznie większe, niż spodziewałem się podczas researchu.

Globalny rynek sprzętu do sportów wodnych jest wart około 40 miliardów dolarów i rośnie o 5% rocznie. Kluczowa jest jednak liczba ludzi:

  • Surfing - 20-35 milionów globalnie, 4 miliony w samych Stanach, najszybszy wzrost wśród młodych
  • Kajakarstwo - wzrost o 87% od 2010 roku, prawie 38 milionów w USA
  • SUP - 10-15 milionów globalnie, jeden z najszybciej rozwijających się sportów wodnych, 45% uczestników to kobiety
  • Skutery wodne, kitesurfing, żeglarstwo - kolejne miliony

Łącznie, licząc konserwatywnie, to 80-100 milionów aktywnych entuzjastów sportów wodnych na świecie. Przy założeniu, że 1-2% kupi specjalistycznego drona w ciągu 5 lat, to 800 tysięcy do 2 milionów klientów. Przy średniej cenie 1000 dolarów - rynek wart od 800 milionów do 2 miliardów dolarów.

Dla porównania GoPro, celujące w podobną grupę, generuje ponad miliard dolarów przychodów rocznie sprzedając 3 miliony kamer - i to mając ogromną konkurencję.

Czerwony ocean vs błękitny ocean - kto wygra?

Rynek dronów 360 stopni jest znacznie większy - może nawet 10-15 razy. Ale jest też zatłoczony. DJI i Insta360 będą walczyć o tych samych klientów, konkurując ceną, funkcjami i ekosystemem. To klasyczny czerwony ocean - wojna na wyniszczenie między gigantami.

Rynek wodoodpornych dronów jest mniejszy, ale HoverAir będzie na nim praktycznie sam. Bez bezpośredniej konkurencji, z możliwością ustalenia cen premium - dokładnie tak, jak to robili z HoverAir X1 Pro do czasu pojawienia się DJI Neo 2.

To klasyczna strategia błękitnego oceanu. Zamiast walczyć o krwawy rynek pełen rekinów, znajdujesz nowe, niezagospodarowane wody. Pytanie brzmi - czy te wody kryją skarby, czy są po prostu puste?

Dane sugerują, że skarby są realne. Nisza nie wystarczy na podbój szerokiego rynku, ale pozwala zbudować solidny, rentowny biznes.

Historia Zero Zero Robotics - sześć prawie-bankructw

Kontekst firmy jest kluczowy dla oceny szans Aqua. CEO Zero Zero Robotics przyznał, że w ciągu ostatnich 10 lat co najmniej sześć razy myślał, że nie będzie w stanie wypłacić pensji.

Firma została założona w 2014 roku przez dwóch doktorantów Stanforda. Zebrali ponad 80 milionów dolarów inwestycji. Mieli partnerstwo z Apple - ich pierwszy dron był demonstrowany w sklepach Apple w 30 krajach. Wygrywali nagrody za design. I prawie zbankrutowali.

Najgorsza historia to Hover 2 z 2018 roku. Kampania na Kickstarterze zebrała ponad milion dolarów. Obiecywali kamerę 4K, wykrywanie przeszkód 360 stopni, pilota zdalnego sterowania. Co się stało? CEO przyznał, że nie mieli działającej technologii. Firma zrealizowała część zamówień z dwuletnim opóźnieniem. Przez cztery lata przetrwali robiąc zlecenia dla innych firm - budowali zabawkowe drony, systemy wizyjne, cokolwiek co przynosiło gotówkę.

Zwrot nastąpił w 2023 roku. HoverAir X1 był inny - prostszy, 125 gramów, start w dłoni w 3 sekundy za 350 dolarów. Kampania na Indiegogo zebrała 1,7 miliona, a co ważniejsze - produkt został dostarczony na czas. Time nazwał go jednym z najlepszych wynalazków roku. W 2024 przyszły X1 Pro i Pro Max - kampania zebrała 4,7 miliona i znowu dostawa terminowa.

Dzisiaj to inna firma niż ta, która zawiodła z Hover 2. Bardziej dojrzała, z udowodnionym track recordem. Ale Aqua jest znacznie bardziej ambitna niż cokolwiek, co budowali wcześniej.

Werdykt - sukces czy porażka?

Za sukcesem przemawia pięć argumentów: realna nisza, brak konkurencji, dobry track record ostatnich lat, ponad 2 miliony dolarów z kampanii crowdfundingowej i przemyślana inżynieria z 15 konkretnymi adaptacjami wodoodpornymi.

Przeciw - historia Hover 2 pokazuje, że firma potrafi się przecenić. Napięty harmonogram produkcji. Cena premium od firmy, która musi udowodnić niezawodność wodoodporności. I fundamentalna trudność techniczna - łączenie dwóch skomplikowanych dziedzin: dronów i sprzętu wodoodpornego.

Daję 70% szans na sukces. Produkt prawdopodobnie zostanie dostarczony i będzie działać w większości przypadków, ale pierwsi klienci powinni liczyć się z byciem beta testerami.

Jest coś fascynującego w firmie, która prawie upadła sześć razy i wciąż walczy. Czasem przełomy przychodzą do firm mniejszych, bardziej zdeterminowanych, gotowych ryzykować tam, gdzie giganci boją się wejść. Historia technologii pełna jest takich przykładów - od Corninga i Gorilla Glass po Meta i strategię smart glasses.

Analizy strategii technologicznych firm to jeden z głównych tematów mojego kanału Wydanie Zbiorcze. Prowadzę też konsultacje 1:1 ze strategii produktowej i innowacji. A jeśli chcesz zobaczyć, jak podobne mechanizmy rynkowe działają w innych branżach, polecam artykuł o historii porażek smart glasses - kolejna opowieść o tym, jak wielkie wizje zderzają się z rzeczywistością.

Obejrzyj pełny odcinek na YouTube

Obejrzyj na YouTube